August 8, 2016

CRACOW X ŚDM

Hej, cześć, witajcie! Naprawdę nie wiem od czego zacząć! Może tak.. Jestem niesamowicie szczęśliwa z tego powodu, że na tym blogu macie okazję zobaczyć taki post. To było moje marzenie: zrelacjonować Światowe Dni Młodzieży.
Uwierzcie mi. Tydzień temu to wydawało się niemożliwe. Przepęłniał mnie strach, lęk. Wszystko zmieniło się po spowiedzi. Wreszcie poczułam coś, co pokierowało mnie bliżej Boga. Tak bardzo się cieszę, że o tym piszę! A tak naprawdę, nawet nie zaczęłam :) Wiem, że pisałam, że nie jadę. Absoultnie nie chciałam was okłamywać czy coś w tym stylu. Prawda jest taka, że podjęłam decyzję dzień przed, a udało mi się pojechać tylko dlatego, że nagle w samochodzie zwolniło się miejsce. W prawdzie czuję, że było to zaplanowane z góry. Przynajmniej, mam taką nadzieję :) Dojechaliśmy do Krakowa w czwartek wieczorem. Odrazu poszliśmy na miasto. Pierwszym przystankiem była scena (jedna z wielu scen w Krakowie, tzw. scena festiwalu młodych), na której odbywał się rockowy koncert w imię Jezusa. To było tak naprawdę moje pierwsze zetknięcie się z młodzieżą z innych kraji. Wszyscy tańczyli, śpiewali, utworzyliśmy nawet pociąg, haha! Następnie poszliśmy na rynek. Okropnie padało! Jednak słychać było jak ludzie wspominają, że to deszcz z Nieba! Byłam cała mokra, ale szczerze mówiąc, średnio mnie to już obchodziło. Wspięłam się na pomnik Adama Mickiewicza i śpiewałam z młodymi z całego świata. Następnie zeszłam i zauważyłam, że pewien pielgrzym robi sobie selfie z tym pomnikiem. Wcięłam się w nie, nie pytając o zgodę. Odpowiedział mi pełnym uśmiechem. Powiedział, że jest z Kolumbii i zawiązał mi na ręce bransoletkę, którą mam na sobie do teraz :)

Drugi dzień zaczęliśmy bardzo aktywnie. Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy do miasta. Zatrzymaliśmy się przy Barbakanie, gdzie odbywał się pokaz tańca francuskiej (?) młodzieży. Odwiedziliśmy parę stoisk w poszukiwaniu koszulek ŚDM i innych gadżetów, a następnie udaliśmy sie do Tigera! Będąc na rynku spotkałam przemiłego pielgrzyma z Chile, który pożegnał się dając mi "besos" czyli przysłowiowe buziaki na pożegnanie. Byłam lekko zszokowana, ale powiedzmy, że to wspomnienie wpiszemy do tych dobrych (ale zbyt zaskakujących). Potem zjedliśmy pyszne lody, pochodziliśmy po starym mieście i udaliśmy się na Błonia, gdzie odbyła się droga krzyżowa z Papieżem! To było niesamowite przeżycie. Cała inscenizacja, sposób pokazania każdej stacji był bardzo, ale to bardzo imponujący. Potem jakimś cudem wdarliśmy się do sektoru, w którym był nasz kumpel z klasy - Janek! I przyrzekam, spotkać kogoś swojego na takim wydarzeniu sprawia naprawdę wiele radości! :D Pozdrawiam Janka, haha. Na Błoniach świetnie się bawiliśmy! Tańczyliśmy machając flagą Polski, śpiewaliśmy poznane nam pieśni. Było czuć ten klimat. Oczywiście nie obyło się bez selfie! Akurat tam udało mi się dorwać Amerykanki i Filipińczyka! Tych zdjęć jest o wiele więcej. Wracając z Błoni zatrzymaliśmy się w pijalni czekolady. Akurat, jak na złość zamówiłam truskawkowego shake'a z białą czekoladą. Był pyszny! Po całym dniu marzyłam tylko, żeby położyć się do łóżka i zasnąć. 

Trzeci dzień rozpoczęliśmy śniadankiem i odrazu poszliśmy na miasto. Zjedliśmy niezdrowe jedzenie w Burger Kingu i wróciliśmy spowrotem do domu. Spakowaliśmy potrzebne rzeczy i właściwie byliśmy już gotowi na noc w Brzegach. Znaleźliśmy tramwaj i byliśmy pewni, że wszystko idzie tak jak chcemy. No i poszło. No może nie do końca. Nasz tramwaj niespodziewanie się zatrzymał. Do pojazdu wbiegł pan i poinformował nas, że to koniec trasy. Do przejścia mieliśmy 10km... W pełnym słońcu. Udało nam się, a nasze miny były pewnie bardzo zabawne, kiedy obok naszej drogi przejechał sam Papież Franciszek! Szczerze mówiąc, ciężko mi w to nadal uwierzyć... No, bo to przecież papież! :) Doszliśmy na miejsce. Chciało mi się płakać, naprawdę. Nie wiem czy ze szczęścia czy z przejęcia. Myślę, że jedno z drugim się łączy. Dawno nie byłam tak szczęśliwa. Noc spędziliśmy tańcząc, śpiewając i jedząc pizzę hawajską (moja ulubiona!). I tutaj uwaga: nie zasnęłam nawet na minutę. Szczerze mówiąc nie wiem jak to w ogóle możliwe, że przeżyłam następny dzień tłukąc się tramwajami pełnymi ludzi przez 3 godziny. No, ale cieszę się, że po prostu to przeżyłam! Następnego dnia msza, piękne kazanie i pełne wzruszenia pieśni zakończenia. Papież Franciszek wreszcie się uśmiechał! 

Teraz moje osobiste refleksje. Już odpierwszego dnia czułam się po prostu jak u swoich. To niesamowite jak Pan Bóg może złączyć ludzi. Ludzi z różnych kontynentów, kraji, rodzin. Nie ulega podważeniu to, że wiara ma w sobie niezwykłą moc. Miałam dużo małych cudów w moim życiu (przynajmniej tak myślę), ale te dni to był największy z nich. Czuję się kimś innym, ale ani razu od powrotu nie poczułam się sama. Wiem, że nigdy nie będę sama, mimo że wszystko może na to wskazywać. Nawet teraz kiedy to piszę chce mi się płakać (jest blisko, nietrudno mnie wzruszyć!). Czuję, że potrzebuję Jezusa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez modlitwy. Nie jest skomplikowana. Wystarczy powiedzieć co się czuje i co nas gnębi. Uwierzcie - DZIAŁA! Dzięki Ci Jezu za twój krzyż i za to, że pozwalasz mi odkrywać Cię na nowo każdego dnia! JEZU UFAM TOBIE! Nie wiem co będzie za parę lat, ale wiem jedno. Panama 2019 to mój cel :) Kto jedzie ze mną? Bardzo wiele dla mnie znaczycie, jeśli udało wam się dotrzeć do tego zdania to po prostu... DZIĘKUJĘ!

49 comments :

  1. Też chciałam tam być, no ale niestety nie mogłam...

    Mój Blog - Klik

    ReplyDelete
  2. Najlepszy post, szkoda, że Cię nie spotkałam,ale myślę, że w Panamie się widzimy ;*

    ReplyDelete
  3. Ja nie wybrałam się na ŚDM, porostu czułam, że to nie jest odpowiedni czas. Mimo wszystko to, co udało mi się usłyszeć w telewizji napełniło mnie ogromną radością. Słowa Papieża były proste, ale za to bardzo wartościowe. Chociaż nie mogłam uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu to te dni mnie podbudowały. Co do posta to czytając go wzruszyłam się, sama nie wiem czemu. Chyba dlatego, że tak pięknie wszytko napisałaś. Może to nie odpowiednie miejsce, żeby to napisać, ale odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo wyjątkową osobą. Takie właśnie wrażenie odnoszę po przeczytaniu każdego posta jak i po zeszłorocznym spotkaniu w Warszawie. Życzę Ci wszystkiego dobrego, zasługujesz na to. :)

    ReplyDelete
  4. Świetne jest to, że ludzie tak się ze sobą dogadywali, robili ze sobą zdjęcia (z nieznajomymi) i przede wszystkim byli bardzo mili ;) Świetna fotorelacja tak w ogóle ♥

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Mega zazdroszczę, że miałaś tam okazję pojechać :( Mam nadzieję, że jeszczę tam się pojawię :D
    Pozdrawiam :)

    [MÓJ BLOG]

    ReplyDelete
  6. To musiało być naprawdę niesamowite przeżycie! Poznać tyle wspaniałych ludzi... Zazdroszczę. Miałam okazję jechać na ŚDM, ale stwierdziłam, że nie wypada. W końcu nie jestem jakoś bardzo wierząca, więc może źle by to wyglądało. No, cóż... Cieszę się, że jesteś zadowolona z wyjazdu. Opisałaś to tak dokładnie, że poczułam się przez chwilę jakbym tam była. ;)

    Pozdrawiam,
    https://kozlovskaiza.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że było tam bardzo dużo niepewnych osób :) Masz szansę, Panama za trzy lata! xx

      Delete
  7. swietnie jest poznac tylu ludzi z roznych krajow, jeju

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. Jejciu, czekałam na ten post! Jakie to wszystko piękne :) Ja tak strasznie żałuje że nie pojechałam ;( Przynajmniej na te dwa ostatnie dni tak jak większość moich znajomych... Ale bardzo się cieszę, że Tobie się udało! Tak już miało być ;) Wiele radości sprawiło mi czytanie tego posta :) Piękne świadectwo i oczywiście zdjęcia <3 Chwała Panu!

    ReplyDelete
  9. Też byłam i było niesamowicie, cudowne przeżycie, wspomnienia które do końca życia nie zapomnę.
    I dzięki śdm jaszcze bardziej pogłębiłam swoją wiarę, tak samo jak ty nie wyobrażam sobię dnia bez modlitwy.A i widzę że nie tylko ja wchodziłam do zdjęć obcym ludzią, haha!
    Mam nadzieję że do zobaczenia w Panamie! <3
    treamicii.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Ty jak Ty, ale czemu ja się popłakałam czytając ten post to nie wiem..Chyba mnie też zbyt łatwo można wzruszyć. Pięknie, bardzo się cieszę, że udało Ci się tam być. Ja trochę żałuję, ale....Nie pierwsze i nie ostatnie ŚDM..Mam nadzieję, że zobaczymy się w Panamie! <3
    Chwała Panu!
    Cudne zdjęcia.
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wow! Dziękuję pięknie :) Do zobaczenia w Panamie.

      Delete
  11. Wspaniała relacja! Czytając każde zdanie miałam wrażenie, że tryskasz pozytywizmem po ŚDM! To niesamowite jak ludzie potrafią się zrzeszać. :)

    WWW.PIANKAOFSTYLE.PL-KLIK!

    ReplyDelete
  12. piekna fotorelacja <3 mnie wtedy nie bylo w Polsce mimo ze sdm odbywaly sie w moim miescie i troche zalowalam :c
    patrycja-paulina.blogspot.com-KLIK

    ReplyDelete
  13. też byłam i to było coś niesamowitego :)

    ReplyDelete
  14. Strasznie żałuję, że nie pojechałam do Krakowa, ale wierzę, że do Panamy muszę jechać! :) Pięknie to wszystko opisałaś i aż serce się raduje, że są jeszcze młode osoby, które nie porzuciły kościoła! Niesamowita fotorelacja!
    Pozdrawiam- http://modaidekoracje.blogspot.com

    ReplyDelete
  15. Dla kogoś wierzącego to na pewno niezwykłe wydarzenie, ale przestałam wierzyć w Boga i już od dawna nie uczęszczam do Kościoła --> znaczy sekty.
    Ale kilkoro moich znajomych też byli w Krakowie i mieli podobne odczucia jak Twoje. Szkoda, że trochę pogoda nie dopisała, ale to lato to jakiś żart. Pewnie w zimie będzie słońce świecić :D .

    http://pa2ul.blogspot.com/

    ReplyDelete
  16. Zaskoczyłaś mnie tym postem, bo mówiłaś, że nie jedziesz, ale super, że Ci się udało! Widać było wszędzie, że to było piękne przeżycie. Aż zaczęłam żałować, że nie pojechałam... Ale w sumie nawet nie miałam jak i z kim, no trudno. ;)

    Za to gościłam u siebie pielgrzymów z Panamy, o czym napisałam u siebie ---> my-life-my-troubles.blogspot.com

    ReplyDelete
  17. Ale piękne zdjęcia, bardzo podoba mi się ta fotorelacja i z chęcią przeczytałam calutki tekst. Bardzo żałuję, że nie byłam na światowych dniach młodzieży, jednak mam nadzieję, że kiedyś i mi uda się na nich pojawić.
    Mój blog :)

    ReplyDelete
  18. Szczerze mówiąc te całe sdm mnie nie interesują/owały i nie czytałam całego tego początku. Wybacz. Jestem tu tylko dla tych niesamowitych zdjęć które są prze piękne. Strasznie mi się pobają. Zazdroszczę talentu

    ReplyDelete
  19. Świetne zdjęcia i relacja ze ŚDM! :)
    Buziaki ♥
    http://rikaa-blog.blogspot.com/

    ReplyDelete
  20. Świetnie, że jednak pojechałaś na ŚDM! Bardzo fajna relacja i piękna bransoletka ;)


    Pozdrawiam serdecznie,
    Zapraszam do siebie:slowandminimal.blogspot.com

    ReplyDelete
  21. Nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę Ci że tam byłaś! :(. Świetna relacja<3
    www.weronikajankowska.pl/

    ReplyDelete
  22. Mieszkam od Krakowa niecałą godzinę. Jestem na siebie niewyobrażalnie zła, że mnie nie było. Na myśl, że tyle ludzi modlących się, bawiących się dla Jezusa, aż chce mi się płakać. Gdy napisałaś co zrobił dla Ciebie ten Kolumbijczyk ciarki mnie przeszły.
    Super relacja kochana.

    https://hot-schot.blogspot.com/

    ReplyDelete
  23. Im więcej oglądałam relacji w TV tym bardziej żałowałam, że nie pojechałam. W sumie nadal bardzo żałuję, ale mam nadzieję, że uda mi się być w Panamie!

    http://tuczarniamotyli.blogspot.com/

    ReplyDelete
  24. Super relacja, ''czuć'' jaka jesteś szczęśliwa!
    Pozdrawiam Mój blog♥

    ReplyDelete
  25. Czekałam na ten post! Przede wszystkim piękne zdjęcia <3
    Żałuję, że nie pojechałam. Cudownym uczuciem musi być poznawanie ludzi z innych krajów, kultur. W ŚDM nie było ludzi złych, wszyscy byli przepełnieni radością, miłosierdziem. Bardzo chciałabym zobaczyć papieża, uslyszeć jego słowa, poczuć całą atmosferę. Świetna relacja! Mam nadzieję, że śdm będą jeszcze w Polsce, a wtedy na pewno muszę jechać <3
    http://everything-by-me.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację :) Ja mocno zachęcam jechać do Panamy xx

      Delete
  26. Coraz bardziej żałuję, ze nie udało mi się tam być/Karolina


    ReplyDelete
  27. Świetne zdjęcia!
    Ja w Krakowie niestety nie byłam, ale do mojej parafii przyjechali pielgrzymi, z którymi brałam udział w różnych zajęciach.
    Świetnie wspominał ten czas! Poznałam mnóstwo świetnych ludzi, każdy miły, uśmiechnięci.
    Ogólnie panowała cudowna atmosfera :)
    http://x-lauraxx.blogspot.com/

    ReplyDelete
  28. Agh, wzruszyłam się ;) Niestety nie udało mi się być w Krakowie i całe ŚDM musiałam oglądać na telewizorze, ale choć trochę czułam tę atmosferę. ALE! Kto wie, może za trzy lata zobaczymy się w Panamie c:

    ReplyDelete
  29. To co napisałaś naprawdę wzrusza, na dniach młodzieży niestety nie byłam, ale z tego co słyszałam i przeczytałam było naprawdę pięknie! :)

    Pozdrawiam!
    Aleksandra z bloga: wdrodzepomarzeniaa.blogspot.com (kliik)

    ReplyDelete
  30. Cudownie, że mogłaś tam być! Panama to również mój cel! <3
    Karolina
    Mój blog: http://karolinaprzybyl.blogspot.com

    ReplyDelete
  31. Widac, ze to było dla ciebie niesamowite przeżycie!

    ReplyDelete
  32. Przepiękne zdjęcia i cała relacja, ja bardzo chciałam tam być ale niestety się nie udało :( Mimo to byłam na bieżąco, oglądałam wszystko :) Jednak mam nadzieję, że do zobaczenia w Panamie haha! ♥

    ReplyDelete
  33. Cieszę się, że wśród osób o zbliżonym wieku do mojego, kiedy świat przeżywa wielki kryzys wiary i moralnego załamania, znajduję kogoś kto do wiary ma bardzo podobne podejście i z odwagą pisze o niej ludziom. Twoje refleksje po tym wydarzeniu, są bardzo zbliżone do moich :) Nie będę się tu o nich rozpisywać, bo uczyniłam to już na moim świeżo założonym blogu (w wolnym czasie zapraszam :)), ale w odpowiedzi na Twoje pytanie: Panama 2019 jest nasza ;P. Jako że byłam na ŚDM zrobione przez Ciebie zdjęcia oglądałam z wielkim uśmiechem na twarzy, czując ciągle niezapomnianą atmosferę :)
    Pozdrawiam Anielka :*
    http://anielkazawila.blogspot.com

    ReplyDelete
  34. ŚDM to był wspaniały, owocny czas! Podziwiam, że potrafisz tak otwarcie pisać o wierze, o Bogu o swoich doświadczeniach, w dzisiejszym świecie to nie jest łatwe. A temu światu potrzeba właśnie takich ludzi! Po przeczytaniu tego posta wszystkie wspomnienia wróciły i aż się łezka w oku kręci, że to już nie wróci... ;( Życzę Ci z całego serca, żebyś spełniła swoje marzenie i pojechała do Panamy <3!

    ReplyDelete

Dziękuję za dodanie komentarza! Każdy jest dla mnie ogromną motywacją do działania. Jeśli chcesz-możesz zostawić link do swojego bloga bez zbędnego opisu. Na pewno go odwiedzę i postaram się odwdzięczyć.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.