February 16, 2015

Koncert Ed'a

Hej miśki! Potrzebowałam trochę czasu, aby ogarnąć te wszystkie emocje krążące po mojej głowie. Są takie momenty kiedy osiągamy pełnie szczęścia i doświadczyłam tego w piątek trzynastego. Nie wiem już od czego zacząć. Po prostu mam wam do przekazania tyle, że chyba nie zmieściłoby się to nawet w dwóch postach! Więc może od początku.. O 9;30 wyjechałyśmy z Julką pociągiem do Warszawy. To był nasz pierwszy taki trip, więc nasza ekscytacja była podwójna. Na miejscu byłyśmy koło godziny 12;40. Z dworca centralnego poszłyśmy do Złotych Tarasów, żeby coś zjeść. Najedzone i szczęśliwe pochodziłyśmy trochę po sklepach spotykając fanów Ed'a w koszulkach i z opaskami. Następnie udałyśmy się do pracy mojego taty, z którym miałyśmy pojechać zjeść coś jeszcze zaraz przed koncertem. Muszę przyznać, że Warszawa jest jednym wielkim zbiorowiskiem vloggerów i bloggerów. Istny raj dla mnie! :D To miasto podoba mi się coraz bardziej, a teraz będę bywać w nim o wiele częściej. Kto wie, może kiedyś zostanę tam na stałe. Nie chcę na razie mówić, bo jeszcze zapeszę. No cóż, trochę się u mnie pozmieniało, a to jest tylko znak tego, że dawno nie mówiłam wam o tym co się dzieje. Wracając do tematu... Około godziny 16;30 pojechałyśmy pod Torwar, gdzie czekałyśmy na otwarcie bramek. Parę minut po godzinie 18;00 bramki zostały otwarte, a my wbiegliśmy do środka. Sprawdzone przez minimum 3 ochroniarzy dostałyśmy się na halę. Byłyśmy trzecie od barierek, jednak sprawa się trochę zmieniła. Mianowicie ludzie pchali się z boku i wypychali przód do tyłu. Nic nie można było na to poradzić. Supportem na koncercie był Ryan Keen, który jest tak uroczym człowiekiem.. Po supporcie przyszedł czas na mojego kochanego rudego! Pierwsze sekundy... To było coś nie do uwierzenia. Nadal nie jestem w stanie uświadomić sobie, że widziałam, słyszałam Ed'a. Gdyby nie filmiki, które jeszcze zostały na moim telefonie myślałabym, że to sen.
* Zdjęcie powyżej zapożyczone z jakiejś strony*
Zdjęcie, które na Instagramie zamieścił Ryan Keen-piosenkarz, który był supportem Ed'a!
---------------------
Ed to naprawdę genialny człowiek. Mówił nam rzeczy, które tylko potwierdziły nasze domysły. Jest osobą zabawną, mimo że niektórzy twierdzą, że jest wiecznie przybity! Swój koncert rozpoczął piosenką I'm a mess, która jest dla mnie niesamowicie ważna. Po jej wykonaniu powiedział zdanie: 'My name is Ed'. Tak, jakbyśmy nie wiedzieli!xx To tylko pokazało, że jest człowiekiem niesamowicie prostym, a mimo tego tak wielbionym przez nas, przez miliardy sheerios. Trzeba również wspomnieć, że Ed na swoim drugim mikrofonie powiesił polską flagę z napisem: 'polish vodka after show'. Nasze dwie zaplanowane akcje wyszły świetnie. Jedną z nich były serduszka, a drugą kartki z nagrodą grammy. Kiedy podnieśliśmy kartki na twarzy Ed'a pojawiło się wzruszenie i delikatny uśmiech. Ed wziął od fanki jedną kartkę i schował ją do tylnej kieszeni spodni, po czym powiedział, że powiesi sobie ją nad łóżkiem i będzie o nas myślał. Obiecał następny koncert, na którym nie wiem co, muszę się pojawić i nie widzę już innej opcji. Sheeran, powiedział na koncercie, abyśmy byli ciszej i zrobił "shhh". Ludzie zaczęli wrzeszczeć i nawzajem się uciszać, co powodowało jeszcze większy gwar i uśmiech na twarzy Ed'a. Powiedział nam na tym koncercie tyle cudownych rzeczy, że chyba nie zdołałabym ich tutaj wypisać. Udzielił dwóch wywiadów dla: Pytanie na śniadanie oraz DDTVN. W jednym z nich powiedział, że widział bardzo dużo ładnych polek i zapytał czy są jakieś brzydkie, bo żadnej jeszcze nie widział? To było tak urocze. Każda dziewczyna mogła poczuć się kochana przez samego Eda Sheerana xx. 
Zdjęcia Ed'a zrobione przeze mnie // depresja pokoncertowa 
Nadal nie mogę się po tym wszystkim pozbierać. Wpadłam w tzw. depresję pokoncertową i za każdym razem kiedy usłyszę jego piosenkę chce mi się płakać. Był to dla mnie ogromny szok. Emocje nie do opisania. Mam nadzieję, że jednak trochę przybliżyłam wam temat koncertu i pokazałam jak to wszystko wyglądało z mojej perspektywy! :) Chciałam wszystko ująć w miarę zgrabnie i napisać zwięźle, ale niestety mimo wszystko wyszło tego całkiem dużo. Jeżeli wytrwaliście, szacun dla was! Dajcie znać jak podoba wam się nowy design i do następnego posta! xx

23 comments :

  1. CZEMU NIE ZROBIŁAŚ SOBIE Z NIM ZDJ.? :(((((

    ReplyDelete
    Replies
    1. co to jest te m&g :) bo nie za bardzo ogarniam eh.

      Delete
    2. spotkanie z Ed'em po koncercie, tak sam na sam :)

      Delete
  2. Moja była współlokatorka też była na koncercie. Jak dobrze, że już z nią nie mieszkam i nie musiałem na żywo wysłuchiwać jej zachwytów :)

    ReplyDelete
  3. jak blisko siedziałaś sceny? <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po pierwsze, nie siedziałam tylko stałam jakoś 6 od sceny :)

      Delete
  4. Nigdy nie byłam aż na takim wielkim koncercie, więc pewnie musi to być fenomenalne uczucie :)

    ReplyDelete
  5. Zazdroszczę koncertu! :)

    olaablogg.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. AAAA tak bardzo zazdroszczę! Widziałam na snapie wszystkie zdjęcia z koncertu i po nim xx
    http://karka-skoczek.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Warszawa to wspaniałe miasto, oczywiście potwierdzam, że istny raj dla blogerów i vlogerów, sama chciałbym kiedyś zamieszkać w tym mieście. Ogromnie Ci zazdroszczę, że miałaś możliwość bycia na koncercie Ed'a. Gdyby przyjechał jeszcze kiedyś do Polski, bez wahania kupiłabym bilet na jego koncert. Miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś nas odwiedzi, oby jak najszybciej! ;)
    aniabloog.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Byłam, widziałam, słyszałam, przeżywałam to samo.
    Jaki twoim zdaniem był najlepszy moment? Ja totalnie poległam jak zaczęliśmy robić "my, my, my, my give me love, lover". <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ugh, wszystkie były idealne! Mimo wszystko bardzo podobało mi się jak śpiewaliśmy One tak cicho, no i oczywiście Sing i piosenki energiczne, na których wszyscy skakaliśmy! :D

      Delete
  9. Ojeju ale cudowniee! Wspaniały człowiek! Zazdroszczę tak udanego koncertu. :(

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Jeju mega zazdorszczę koncertu! :(( kocham Ed'a :)<3

    http://byjullie.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. Też byłam na Edzie na GC! Dotarłam na sam przód przy barierkach *.* To niesamowite uczucie zobaczyć swojego idola na żywo. ( także mam depresje pokoncertową xd )

    ReplyDelete
  12. Jejuu. Zazdroszczę. :)
    Ja też uwielbiam Ed'a <3
    Pozdrawiam :) http://doomilife.blogspot.com/

    ReplyDelete
  13. Ale zazdroszczę! :)
    Cudne zdjęcia!
    Również kocham Warszawę, cieszę się, że mieszkam tylko 60km od niej <3
    Zapraszam do mnie :) KLIK

    ReplyDelete
  14. Replies
    1. Nie kupowalo się mg, tylko dostawalo.

      Delete
  15. pewnie było świetnie *.*

    http://wercziandweeerczi.blogspot.com/2015/02/blog-post.html#comment-form

    ReplyDelete
  16. Jeju musiało być idealnie ♥ Ed jest najlepszy :')
    http://jestemfolta.blogspot.com/

    ReplyDelete
  17. Baterie naładowane do następnego koncertu ? Zazdro ! :)
    http://travelwithrebels.blogspot.com/

    ReplyDelete

Dziękuję za dodanie komentarza! Każdy jest dla mnie ogromną motywacją do działania. Jeśli chcesz-możesz zostawić link do swojego bloga bez zbędnego opisu. Na pewno go odwiedzę i postaram się odwdzięczyć.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.